Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Wszystko o eurowizji w 2004 r.
Awatar użytkownika
Antek
That's my number ONE!
That's my number ONE!
Posty: 6009
Rejestracja: 2008-07-23, 11:51
Lokalizacja: Pszczyna
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Antek » 2010-01-11, 22:39

Moim zdaniem występ był trochę przerysowany...:gwizd:

Awatar użytkownika
soniab
Maniak eurowizyjny
Maniak eurowizyjny
Posty: 2921
Rejestracja: 2008-01-02, 23:06

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: soniab » 2010-01-12, 12:21

E tam wystep swietny był :D

Awatar użytkownika
SiM
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1305
Rejestracja: 2009-02-13, 11:57
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: SiM » 2010-01-12, 12:51

Antek pisze:Moim zdaniem występ był trochę przerysowany...:gwizd:

Nie za bardzo wyobrażam sobie inny... Czego miałoby być mniej? Tańca? Ognia? A może grzecznie przy statywie? Do tej piosenki właściwie nie da się inaczej, przynajmniej po mojemu :vampir:

Awatar użytkownika
Weteranka
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1397
Rejestracja: 2009-03-26, 03:05
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Weteranka » 2010-07-29, 02:03

Barthez pisze:Pokazała, że można nie stać jak świeca na scenie, prezentując dynamiczne ogniste show i nie być jednocześnie kiczowatym i przerysowanym (chociaż niektórzy nasi polscy yyy..."fahoftsy" określili ją w Sopocie jako kicz).

Sympatia sympatią, ale występ Rusłany opisuje definicja (czy też próba definicji) kiczu w muzyce i ja się z tym zgadzam. Nie możemy udawać, że coś, co nam się podoba, automatycznie ma ogromną wartość artystyczną, bo tak nie jest. Moje sympatie eurowizyjne i muzyczne często są tandetne i zdaję sobie z tego sprawę, nie próbuję na siłę jak w tym temacie, przekonać kogokolwiek, że chuchające na scenie dziewczę w stroju dzikusa jest wartościową sztuką. Nie jest, jest może fajnym szoł i wyzwala energię, może nawet ogromne pokłady pozytywnej energii i emocji, zgadzam się.
Rusłanę ratuje niewątpliwy talent i to, że potrafi swoje marne owoce sprzedać ogromnej populacji...
W mojej opinii szoł, które zaprezentowała Rusłana było z jednym z najfatalniejszych i najbardziej kiczowatych szoł Eurowizji, a było tych kiczów w całej historii wiele - w konkurencji "z wiele" wypada nieco lepiej, lecz to wcale jej nie ratuje w moich oczach. W uszach jest dobrze, nawet sama piosenka nie jest najgorsza - szybko wpada w ucho, jest prosta do odtworzenia. Generalnie - bardzo prosta kompozycja jak ich wiele, lecz to mogę zaliczyć do plusów "Wild Dances".
Dla mnie wygrana Ukrainy nie była zasłużona, ale tłumaczę sobie, że co stało się z Konkursem, wszyscy widzą i może, żeby Konkurs nie konał w męczarniach, postanowiono go dobić Rusłanką. Faktycznie piosenka i występ przełomowe, przełamały wrota muzycznych dziwolągów, który "od zawsze" jakoś przedostawali się na Eurowizję w zdrowej dawce.
Padł argument, że tę piosenkę często nagradza się i przypomina w zestawieniach eurowizyjnych - to nie jest powód do dumy, wręcz przeciwnie - to pokazuje jak dziś Konkurs jest odbierany...
Rzeczywiście do tej piosenki inne szoł by nie pasowało, co niestety świadczy, że już w założeniu, kompozycja miała ogłupić widownię.
Oczywiście dziś "kicz" ma tyle definicji, ilu człowieków na Ziemi :zamknieteoczy:, lecz należy zawsze pamiętać, do czego się odnosi. Poznać, z czego się zrodził i co miał zasygnalizować odbiorcom. To nie takie trudne, wystarczy poczytać i zrozumieć. Mnie najbliższą definicją kiczu jest ta najprostsza (bo przecież do prostych zjawisk się odnosi), czyli niska wartość artystyczna. Wartość artystyczna "Wild Dances" poza dobrym wykonaniem i dobrą kompozycją, na scenie była żadna. W muzyce nie było niczym szczególnym, było natrętne, skupione na przerysowaniu obrazka nad kompozycją (to całkiem oczywisty zabieg w masowej produkcji - najmniej się natrudzić a zapunktować jak najlepiej), przesycone skupieniem na środku sceny w połączeniu z nieopisaną gorączką i drgawkami, och dla wielu jest to idealny układ choreograficzny... Naprawdę czochrać się po klacie to każdy potrafi, więc skąd te zachwyty???
Oglądam ten występ, z bólem serca, od wielu lat i wciąż nie zauważyłam, gdzie tutaj to odkrycie, gdzie ta cudowna choreografia, gdzie ten przyjemny obrazek, gdzie ta sztuka...?
A, gdybym miała posłużyć się nazewnictwem znanym z forum, to nazwałabym ten występ - debilnym :devil2: Piosenka fajna? Zgadzam się. Pomysł ciekawe? Może i tak, kwestia zainteresowań. Muzycznie poprawny? Jasne, nie mam wątpliwości. Tylko nie dla mnie, nie mój taniec, nie z tych dzikusów jestem... :<
Dziś za przykład piosenek eurowizyjny dajemy: "Save Your Kisses for Me", "Making Your Mind Up", "Diggi-Loo Diggi-Ley", "Wild Dances"... a później jest jeszcze gorzej, to straszne.
I niech każdy kto ją lubi, lubi dalej a nawet kocha, to rzecz gustu, upodobań a każda krytyka boli, to oczywiste. Jednak czasami warto posłuchać, dlaczego ten "zły ktoś" krytykuje i za co? Nie machać rękoma i atakować, bo może akurat obie strony mają rację, która spotka się w jednym punkcie???
Moja ocena: piosenka - 4, występ - 1, razem - 2+/6

lolexo
Zaciekawiony eurowizja
Zaciekawiony eurowizja
Posty: 213
Rejestracja: 2010-06-04, 10:42
Lokalizacja: 0
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: lolexo » 2010-07-29, 18:39

Weteranka pisze:
Barthez pisze:Pokazała, że można nie stać jak świeca na scenie, prezentując dynamiczne ogniste show i nie być jednocześnie kiczowatym i przerysowanym (chociaż niektórzy nasi polscy yyy..."fahoftsy" określili ją w Sopocie jako kicz).

Sympatia sympatią, ale występ Rusłany opisuje definicja (czy też próba definicji) kiczu w muzyce i ja się z tym zgadzam. Nie możemy udawać, że coś, co nam się podoba, automatycznie ma ogromną wartość artystyczną, bo tak nie jest. Moje sympatie eurowizyjne i muzyczne często są tandetne i zdaję sobie z tego sprawę, nie próbuję na siłę jak w tym temacie, przekonać kogokolwiek, że chuchające na scenie dziewczę w stroju dzikusa jest wartościową sztuką. Nie jest, jest może fajnym szoł i wyzwala energię, może nawet ogromne pokłady pozytywnej energii i emocji, zgadzam się.
Rusłanę ratuje niewątpliwy talent i to, że potrafi swoje marne owoce sprzedać ogromnej populacji...
W mojej opinii szoł, które zaprezentowała Rusłana było z jednym z najfatalniejszych i najbardziej kiczowatych szoł Eurowizji, a było tych kiczów w całej historii wiele - w konkurencji "z wiele" wypada nieco lepiej, lecz to wcale jej nie ratuje w moich oczach. W uszach jest dobrze, nawet sama piosenka nie jest najgorsza - szybko wpada w ucho, jest prosta do odtworzenia. Generalnie - bardzo prosta kompozycja jak ich wiele, lecz to mogę zaliczyć do plusów "Wild Dances".
Dla mnie wygrana Ukrainy nie była zasłużona, ale tłumaczę sobie, że co stało się z Konkursem, wszyscy widzą i może, żeby Konkurs nie konał w męczarniach, postanowiono go dobić Rusłanką. Faktycznie piosenka i występ przełomowe, przełamały wrota muzycznych dziwolągów, który "od zawsze" jakoś przedostawali się na Eurowizję w zdrowej dawce.
Padł argument, że tę piosenkę często nagradza się i przypomina w zestawieniach eurowizyjnych - to nie jest powód do dumy, wręcz przeciwnie - to pokazuje jak dziś Konkurs jest odbierany...
Rzeczywiście do tej piosenki inne szoł by nie pasowało, co niestety świadczy, że już w założeniu, kompozycja miała ogłupić widownię.
Oczywiście dziś "kicz" ma tyle definicji, ilu człowieków na Ziemi :zamknieteoczy:, lecz należy zawsze pamiętać, do czego się odnosi. Poznać, z czego się zrodził i co miał zasygnalizować odbiorcom. To nie takie trudne, wystarczy poczytać i zrozumieć. Mnie najbliższą definicją kiczu jest ta najprostsza (bo przecież do prostych zjawisk się odnosi), czyli niska wartość artystyczna. Wartość artystyczna "Wild Dances" poza dobrym wykonaniem i dobrą kompozycją, na scenie była żadna. W muzyce nie było niczym szczególnym, było natrętne, skupione na przerysowaniu obrazka nad kompozycją (to całkiem oczywisty zabieg w masowej produkcji - najmniej się natrudzić a zapunktować jak najlepiej), przesycone skupieniem na środku sceny w połączeniu z nieopisaną gorączką i drgawkami, och dla wielu jest to idealny układ choreograficzny... Naprawdę czochrać się po klacie to każdy potrafi, więc skąd te zachwyty???
Oglądam ten występ, z bólem serca, od wielu lat i wciąż nie zauważyłam, gdzie tutaj to odkrycie, gdzie ta cudowna choreografia, gdzie ten przyjemny obrazek, gdzie ta sztuka...?
A, gdybym miała posłużyć się nazewnictwem znanym z forum, to nazwałabym ten występ - debilnym :devil2: Piosenka fajna? Zgadzam się. Pomysł ciekawe? Może i tak, kwestia zainteresowań. Muzycznie poprawny? Jasne, nie mam wątpliwości. Tylko nie dla mnie, nie mój taniec, nie z tych dzikusów jestem... :<
Dziś za przykład piosenek eurowizyjny dajemy: "Save Your Kisses for Me", "Making Your Mind Up", "Diggi-Loo Diggi-Ley", "Wild Dances"... a później jest jeszcze gorzej, to straszne.
I niech każdy kto ją lubi, lubi dalej a nawet kocha, to rzecz gustu, upodobań a każda krytyka boli, to oczywiste. Jednak czasami warto posłuchać, dlaczego ten "zły ktoś" krytykuje i za co? Nie machać rękoma i atakować, bo może akurat obie strony mają rację, która spotka się w jednym punkcie???
Moja ocena: piosenka - 4, występ - 1, razem - 2+/6


Ja się nie zgodzę z twoją opinią. Uważam, że nie oceniłaś Rusłany obiektywnie, i jesteś strasznie powierzchowna. Osobiście nie nazwałbym Rusłany "kiczem". Ja ją osobiście lubię, ale nie dlatego jej bronię. Dla mnie występ Rusłany miał swoje wartości artystyczne. To, że ktoś nie smęci, to nie znaczy, że zaraz trzeba go oznaczyc "kiczem".
Rusłana była naturalna, pokazała siebie taką jaką jest, zaśpiewała to co jej w sercu gra. Jest z pochodzenia Hucułką o czym wiele razy wspominała, stąd jej energia, stąd ta żywiołowośc. I właśnie swoim występem, i piosenką pięknie to ukazała. Zresztą cała jej twórczośc opiera się właśnie na tym. Więc nie wiem co jest kiczowatego w pokazywaniu swojej kultury? Jak dla mnie to reprezentowała sobą taki sam poziom artystyczno co Zlejko, którego tak wychwalasz. Z tą różnicą, że Rusłana ma we krwi żywiołowśc, a on smutanie na scenie. Metka kiczu bardziej pasuje do Deena, Sandy, czy Xandee. Rusłana to naprawdę ciekawa i wartościowa artstka. Ma w swoich piosenkach przekaz , a nie jakieś puste teksty do rymu.

Awatar użytkownika
Weteranka
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1397
Rejestracja: 2009-03-26, 03:05
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Weteranka » 2010-07-29, 18:49

lolexo pisze:Ja się nie zgodzę z twoją opinią. Uważam, że nie oceniłaś Rusłany obiektywnie, i jesteś strasznie powierzchowna. Jak dla mnie to reprezentowała sobą taki sam poziom artystyczno co Zlejko, którego tak wychwalasz. Z tą różnicą, że Rusłana ma we krwi żywiołowśc, a on smutanie na scenie. Rusłana to naprawdę ciekawa i wartościowa artstka. Ma w swoich piosenkach przekaz , a nie jakieś puste teksty do rymu.

Musiałbyś raz jeszcze przeczytać, co napisałam i u Żelka i u Ruslany a później dyskutować (a także u innych im podobnym wykonawców)... Pofatyguj się najpierw w poznaniu opinii i argumentów drugiej osoby, żeby nie wychodziły takie żarciki jak napisałeś wyżej :roll:

lolexo
Zaciekawiony eurowizja
Zaciekawiony eurowizja
Posty: 213
Rejestracja: 2010-06-04, 10:42
Lokalizacja: 0
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: lolexo » 2010-07-29, 18:51

Weteranka pisze:
lolexo pisze:Ja się nie zgodzę z twoją opinią. Uważam, że nie oceniłaś Rusłany obiektywnie, i jesteś strasznie powierzchowna. Jak dla mnie to reprezentowała sobą taki sam poziom artystyczno co Zlejko, którego tak wychwalasz. Z tą różnicą, że Rusłana ma we krwi żywiołowśc, a on smutanie na scenie. Rusłana to naprawdę ciekawa i wartościowa artstka. Ma w swoich piosenkach przekaz , a nie jakieś puste teksty do rymu.

Musiałbyś raz jeszcze przeczytać, co napisałam i u Żelka i u Ruslany a później dyskutować (a także u innych im podobnym wykonawców)... Pofatyguj się najpierw w poznaniu opinii i argumentów drugiej osoby, żeby nie wychodziły takie żarciki jak napisałeś wyżej :roll:

Tak się akurat składa, że przeczytałem wszystkie twoje oceny, które zamieściłaś w 2004 roku.

Awatar użytkownika
Weteranka
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1397
Rejestracja: 2009-03-26, 03:05
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Weteranka » 2010-07-29, 18:53

lolexo pisze:Tak się akurat składa, że przeczytałem wszystkie twoje oceny, które zamieściłaś w 2004 roku.

Czyli wiesz, że gdzieś dzwonią tylko nie wiesz, w którym kościele... Przeczytać nie wystarczy.

lolexo
Zaciekawiony eurowizja
Zaciekawiony eurowizja
Posty: 213
Rejestracja: 2010-06-04, 10:42
Lokalizacja: 0
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: lolexo » 2010-07-29, 18:56

Weteranka pisze:
lolexo pisze:Tak się akurat składa, że przeczytałem wszystkie twoje oceny, które zamieściłaś w 2004 roku.

Czyli wiesz, że gdzieś dzwonią tylko nie wiesz, w którym kościele... Przeczytać nie wystarczy.

Co... przeczytac i przytaknąc? Po prostu nie zgadzam się z twoją opinią iż piosenka Rusłany to niski poziom artystyczny.

Awatar użytkownika
Weteranka
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1397
Rejestracja: 2009-03-26, 03:05
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Weteranka » 2010-07-29, 18:59

lolexo pisze:Co... przeczytac i przytaknąc? Po prostu nie zgadzam się z twoją opinią iż piosenka Rusłany to niski poziom artystyczny.

Nie nie trzeba przytaknąć, wystarczy przeczytać i zrozumieć,
To, że ktoś nie smęci, to nie znaczy, że zaraz trzeba go oznaczyc "kiczem".

co się czyta a nie udawać, że się lepiej wie, co autor miał na myśli.
To Twoja sprawa, co sądzisz o Rusłanie a moją jest, co ja o niej sądzę.
Aha, i Panie niepowierzchowny, nieubóstwiający Żelka, proszę nie sugerować mi opinii, które są mi obce.
Rusłana była naturalna, pokazała siebie taką jaką jest, zaśpiewała to co jej w sercu gra.

9 na 10 wykonawców na Eurowizji pokazuje siebie i śpiewa, co im w sercach gra, w dodatku wierzą, że to, co pokazują jest dobre i fajne. Shakis również pokazuje siebie takim jakim jest, przemyca część swojej kultury i energii, na pewno muzyka, którą wykonuje gra w jego sercu, bo inaczej by w siebie nie wierzył i nie wychodził na scenę - hmmm, więc co to za argument??? To świadczyć, że występ nie jest kiczem??? To świadczy o podejściu artysty do swojej muzyki a swoją muzykę artyście najciężej obiektywnie ocenić (poza twórcami nastawionymi na kicz i żart), wszak Ci, którzy tworzą kicz też wydobywają go prosto z serca, bo skąd niby...? :niepewny:
Ma w swoich piosenkach przekaz , a nie jakieś puste teksty do rymu.

Tak, zwłaszcza w "Wild Dances" :niepewny:

Awatar użytkownika
SiM
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1305
Rejestracja: 2009-02-13, 11:57
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: SiM » 2010-07-30, 06:09

Ale o co chodzi? Nieskomplikowana melodia zestawiona z niezbyt wymagającymi słowami, wszystko podane tak, by robiło maksymalne wrażenie... co to jest, jeśli nie kicz ?? Aha, i jeszcze jedno. Kicz, wbrew temu, co się niektórym wydaje, nie jest obelgą, jest jedną z cech kultury masowej (całej).

Awatar użytkownika
Daniel
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1725
Rejestracja: 2008-11-13, 15:30
Lokalizacja: Wroclaw

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Daniel » 2010-07-30, 19:34

Słowa równie banalne, jak słowa piosenki Z Izraela z tego roku (dotyczy części angielskiej, ale przypuszczam, że po hebrajsku jest to samo). Ja już zupełnie przestałem zwracać uwagę na słowa, chyba że okazują się jakąś kompletną bzdurą. Bardzo podobały mi się słowa piosenki łotewskiej z tego roku dopóki nie zorientowałem się, że to wszystko jest zupełnie na poważnie. :roll:

Jeżeli chodzi o Rusłanę, to cieszę się, że wygrała. Wprawdzie wg mnie powinien wygrać nudziarz Żel, a nie mniej niż "Wild Dance" podobały mi się piosenki z Turcji, Francji czy Wielkiej Brytanii, ale Rusłana czuła się bardzo swobodnie na scenie, zgrała się z dynamicznym układem i to nie kosztem wokalu, co niestety zdarza się u mniejszości. Pokazała siebie, nawet jeżeli to było kiczowate, to było bardzo szczere i pozytywne. Także akurat to zwycięstwo mi nie przeszkadza jakoś szczególnie.
:pt: Maria Guinot
:lux: Anne-Marie David
:fr: Frida Boccara

Awatar użytkownika
SiM
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1305
Rejestracja: 2009-02-13, 11:57
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: SiM » 2010-07-31, 23:16

Wrzucenie tego występu do worka z kiczem nie podlega właściwie dyskusji, więc może trochę o nim samym i jego skutkach. Ruslana miała pomysł na siebie (ludzie pierwotni to jednak niezbyt często wykorzystywany motyw), miała (nadal ma) podstawy by twierdzić, że śpiewać potrafi. Pytanie tylko, co zrobi z tym bagażem, który wylądował na jej plecach po zwycięstwie. Kolejne lata pokazały, że została taką kobyłką-przewodniczką dla ukraińskiego rynku muzycznego (a dla nurtu eurowizyjnego już w szczególności - każda kolejna powiela jej schemat). Jeśli to "skórzane scenobicie" ma być tylko przepustką do funkcjonowania w świadomości odbiorców, to ok, gorzej jeśli na zawsze już zostanie na tym etapie... kiedyś wypadałoby "zejść z drzewa" 3/6

Pitzutz
Zaciekawiony eurowizja
Zaciekawiony eurowizja
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-19, 23:26
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Pitzutz » 2010-08-05, 16:56

Ja nieszczególnie lubię Wild Dances, ale nie przeszkadza mi wygrana Ruslany.
Podobała mi się energia Ruslany, której brakowało większości uczestnikom ESC w Istanbule.
Nie wiem jak to nazwać: nie zmęczenie.
Ja miałam wrażenie, że wykonawcy bardzo męczyli się a Rusłana wyszła na scenę, zrobiła swoje i jeszcze miała siły na zadowolenie. Ja lubię osoby pełne optymizmu, energii i radości, którą wysyłają.
4/6

Wrzucenie tego występu do worka z kiczem nie podlega właściwie dyskusji

Tj. prawda, ale kiczu w ESC, w tych latach, jest tak wiele, że to jest nasz eurowizyjny wyjątkowy kicz (nowa forma estetyczna) i np. mnie mniej boli (-; .
Eurowizjanie: www.esc.pun.pl

Awatar użytkownika
Weteranka
Mr. Lordi
Mr. Lordi
Posty: 1397
Rejestracja: 2009-03-26, 03:05
Kontaktowanie:

Re: Ukraina - Ruslana (Wild Dances)

Postautor: Weteranka » 2010-08-05, 19:40

Pitzutz pisze:Ja lubię osoby pełne optymizmu, energii i radości, którą wysyłają.
4/6

I ja cenię sobie u ludzi pozytywną energię, optymizm mniej, bo to tylko niedoinformowanie, ale w przypadku Rusłany skłaniam się ku opinii SiM-a, że Pani jak stanęła z(w) ewolucją(i) tak stoi dalej... :maruda:
Pitzutz pisze:Tj. prawda, ale kiczu w ESC, w tych latach, jest tak wiele, że to jest nasz eurowizyjny wyjątkowy kicz (nowa forma estetyczna) i np. mnie mniej boli (-; .

Można zjawisko nazwać nową formą kiczu, charakterystyczną Eurowizji, lecz dla mnie nie znaczy to, że muszę być dla "eurowizyjnego kiczu" bardziej wyrozumiała niż w przypadku innej sztuki, muzyki - a i tak jestem delikatna :devil2:
SiM pisze:Aha, i jeszcze jedno. Kicz, wbrew temu, co się niektórym wydaje, nie jest obelgą, jest jedną z cech kultury masowej (całej)

Otóż to :ok:


Wróć do „2004”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość